
W poszukiwaniach mojej wymarzonej mobilnej pracy zdalnej, wąskie uliczki internetu doprowadziły mnie do Amazona. Myślę, że każdy słyszał o tym Gigancie, więc nie ma co się produkować. Natomiast przeglądając sobie możliwości jakie otwiera on przed użytkownikami trafiłem na tajemniczy skrót KDP.
Rozwijając skrót Kindle Direct Publishing okazało się, że jest to platforma, na której każdy może stać się wydawcą książek. No ja byłem w szoku i zaczęło się kopanie, ale jak to? Słyszałem o self publishingu w którym Michał Szafrański wydał swojego Finansowego Ninje i słyszałem o wydawnictwach, które chętnie przyjmą pod swoje skrzydła autora, który ma coś do napisania, ale w życiu nie spotkałem się z platformą umożliwiającą zrobienie wszystkiego po swojemu i to od pierwszego dnia jest dostępne na całym świecie… szok!!!
Pełna moc możliwości.
Znowu wszedłem w tryb nieprzespanych nocy, ale pamiętając jak to się skończyło przy otwieraniu e-sklepu, postanowiłem podejść do sprawy z nieco większym dystansem, żeby uniknąć hura optymizmu i nie zapętlić się w tym co robię. Zaplanowałem sobie czas który chcę poświęcać na naukę tej platformy i traktowałem to trochę jak szkolenie. Dlatego dopiero po miesiącu czytania i oglądania przeróżnych treści związanych z tematem dowiedziałem się jak dokładnie działa cały mechanizm.
Jak zjeść tą żabę?
Mianowicie , na Amazon KDP po zalogowaniu, stajesz się autorem. Jesteś odpowiedzialny za produkt od pomysłu poprzez realizację aż do momentu sprzedaży. Wtedy uruchamia się wielka machina Amazona. To oni są odpowiedzialni za wydrukowanie książki, spakowanie jej i dostarczenie do klienta, są nawet odpowiedzialni za ewentualny zwrot oraz rozliczenie wpłaty. Więc Ty możesz się w 100% skoncentrować na procesie twórczym, nie rozpraszając swojej uwagi na te wszystkie wątki poboczne.
Eliminacja przeszkadzajek
Eureka, krzyknąłem sam do siebie w mojej głowie. Za każdym razem jak zabierałem się za jakiś biznes, okazywało się po drodze, że trzeba załatwić tyle przeróżnych spraw nie związanych z tym co było myślą przewodnią, że po przejściu tej drogi już połowa energii została wypalona. A tu… Siadasz, piszesz, robisz okładkę, opis, sam ustalasz cenę i enter. Książka poszła w świat zarówno na papierze jak i w wersji e-booka.
Nie wszystko złoto…
Żeby nie było tak cukierkowo, oczywiście za takie luksusy, trzeba zapłacić i to nie mało bo aż 60% swojego utargu. Ktoś powie, że to dużo. Nic bardziej mylnego. Bo pamiętaj, że jesteś autorem więc od twoich 40% przychodu, płacisz tylko 8% podatku a pozostałe 32% to twój czysty zysk. Bez działalności gospodarczej, bez ZUSU, księgowej, bez dziesiątek rozpraszaczy.
Nie wiem jak TY, ale ja to kupuję i biorę się do roboty, bo tutaj liczy się systematyczność i skala. Od pierwszego dnia spełniasz zasadę, “go global or go home”, więc nie można tej szansy przepuścić.
4 myśli na temat “Co to jest Amazon KDP?”