Opublikowany w Praca z Domu

Przebudzenie czy odmrożenie?

Wpadłem wczoraj w taki dziwny nastrój. Z jednej strony piękna pogoda i wiosna przyroda budzi się do życia a z drugiej strony “koronne zamrożenie”. Myślę, że to co obecnie się dzieje w naszej nowej nie do końca fajnej rzeczywistości ma na nas ogromny wpływ, ale to my mamy wpływ na to co będzie dalej. Po kilku pierwszych tygodniach przestałem śledzić najnowsze newsy ile osób dziś jest zakażonych a ile zmarło, bo zauważyłem, że jest to mega dołujące i normalnie odechciewa się żyć.

Druga noga.

Wyłączyłem telewizor i zacząłem zastanawiać się co będzie dalej, później, jak ta zaraza wpłynie na moje życie i co mogę zrobić już dziś, żeby przygotować się na to co mnie spotka jutro. Z ekonomicznego punktu widzenia było i jest więcej niż pewne, że czeka nas kryzys. To kolejne modne ostatnio słowo, ale niestety takie są fakty. Na szczęście zamrożenie i fala tsunami jeszcze nie dosięgnęła mojej branży, ale nigdy nie można być niczego pewnym na 100%. W związku z tym, postanowiłem położyć dużo większy nacisk na drugą nogę… Co? O czym ty tu piszesz człowieku?

Jeżeli czytałaś(łeś) którykolwiek z wcześniejszych wpisów to wiesz o co cho. (A jak nie to tu masz listę wpisów -> klik 🙂

Praca z domu.

Z pośród wielu możliwości dostępnych w sieci i tych nad którymi pracowałem już wcześniej musiałem zdecydować na czym chcę się skupić na maxa, żeby nie trwonić tak cennego czasu na wszystko po trochu. Dodatkową motywacją do działania, było to, że ze wszystkich stron wszystkie media wręcz krzyczały. Nadszedł czas pracy zdalnej, pracy online, pracy z domu czyli wszystko to o czym od dawna wiedziałem, co od dawna robiłem a o czym od niedawna pisałem tu na moim skromnym blogu.

Jak zacząć?

I właśnie wczoraj w ten piękny wiosenny wieczór dotarło do mnie, że może już czas na przebudzenie i odmrożenie siebie z tej koronnej hibernacji do działania z równie dużym zapałem i rozmachem jaki miał miejsce na początku roku. Jednak moim celem nadrzędnym jest powiedzieć, opisać krok po kroku jak zacząć swoją pracę zdalną od początku. Bo z ciekawości sprawdziłem co kryje się pod słowami kluczowymi praca z domu czy praca zdalna i jak zwykle wszyscy stali się milionerami w jedną noc bez żadnej pracy. Tylko to kliknąć a tam pyknąć i bum 1000, 2000, 5000. To takie proste 🙂

No raczej nie. Więc jeżeli interesuje Cię prawdziwa praca zdalna, podkreślam PRACA to zapraszam do serii artykułów w których opiszę krok po kroku jak zacząć uczciwie zarabiać zdalnie bez wychodzenia z domu i co najważniejsze! Bez inwestycji finansowych, jedyne co zainwestujesz to Twój cenny czas.

Opublikowany w Bez kategorii

Co to jest KORONAWIRUS?

W obecnej sytuacji, nie sposób napisać o czymś innym. Temat jest gorący a w internetach panuje chaos i panika. Bardziej dla siebie a przy okazji też dla Was poszukałem kilka konkretnych, sprawdzonych i wiarygodnych informacji na temat Koronawirusa. Poniżej dowiesz się co to jest Koronawirus, skąd się wziął jakie są objawy i jak się przed nim bronić.

Rodzaje

Koronawirusy – rodzaj wirusów należących do podrodziny Coronavirinae z rodziny Coronaviridae. Wyodrębnia się ich cztery rodzaje: alfa-, beta-, delta- oraz gamma-koronawirusy. Nosicielami poszczególnych gatunków mogą być ssaki (w tym ludzie) lub ptaki. U ludzi mogą powodować infekcje układu oddechowego, których przebieg w większości jest łagodny, a rzadziej skutkują one śmiercią. Obecnie niedostępne są szczepionki, które mogłyby zapobiegać zarażeniu koronawirusami lub je leczyć. Koronawirusy są trudne w hodowli in vitro – niektóre szczepy rosną tylko na hodowlach ludzkich komórek tchawicy.

Nazwa

Nazwa „koronawirus” wywodzi się z łac. corona oznaczającego koronę lub wieniec, ponieważ osłonki wirusów w mikroskopii elektronowej wydają się „ukoronowane” pierścieniem małych, przypominających żarówki struktur.

To nie jest nowość

Pierwsze szczepy koronawirusa ludzkiego zidentyfikowano w latach 60. XX wieku. W 1962 roku wyizolowano szczep B814 pochodzący od dziecka z objawami przeziębienia, stosując hodowlę narządową pochodzącą z tchawicy. Z powodu zaginięcia próbki przed opracowaniem metod pozwalających na identyfikację gatunku, dokładne dane o B814 nie są znane, jednakże w kolejnych latach uzyskano następne izolaty kliniczne. Dwa z nich, 229E i OC43, zidentyfikowano jako osobne gatunki.

Kolejny gatunek ludzkiego koronawirusa, znacznie groźniejszy, zidentyfikowano w 2002 roku w chińskiej prowincji Kwantung (Guangdong). Wirus SARS-CoV, nazywany tak od wywoływanego przez niego zespołu ciężkiej niewydolności oddechowej (ang. Severe Acute Respiratory Syndrome), spowodował falę zachorowań i 775 potwierdzonych zgonów.

W następnych latach XXI wieku zidentyfikowano dwie kolejne stosunkowo rozpowszechnione grupy, NL63 i HKU1, które razem z 229E i OC43 są jedną z dość rozpowszechnionych przyczyn przeziębień. Dwie ostatnie grupy odpowiedzialne są za cykliczne (co 2–4 lata) epidemie zakażeń dróg oddechowych, najczęściej w okresie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny, kiedy zmniejsza się liczba zakażeń rynowirusowych. Uważa się, że koronawirusy są odpowiedzialne za 10–20% wszystkich przeziębień.

Obecnie wyróżnia się siedem gatunków koronawirusów wywołujących infekcję u człowieka:

  • ludzki koronawirus 229E (HCoV 229E) – alfa-koronawirus
  • ludzki koronawirus OC43 (HCoV OC43) – beta-koronawirus
  • ludzki wirus SARS (SARS CoV Urbani) – beta-koronawirus
  • ludzki koronawirus NL63 (HCoV NL63, początkowo wirus New Haven) – alfa-koronawirus
  • ludzki koronawirus HKU1 (HCoV HKU1) – beta-koronawirus
  • ludzki koronawirus bliskowschodniego zespołu oddechowego – wirus MERS (MERS-CoV, także: HCoV-EMC/2012, ludzki betakoronawirus 2c EMC/2012) – beta-koronawirus
  • ludzki koronawirus SARS-CoV-2 (wcześniej 2019-nCoV, zidentyfikowany w Wuhanie)

Dodatkowo historycznie wyróżniono szereg innych, gorzej opisanych szczepów.

Koronawirusy cechują się dużym rozpowszechnieniem i częstością występowania, dużym zróżnicowaniem genetycznym i częstym występowaniem rekombinacji genetycznych, co przy rosnących okazjach do kontaktów między człowiekiem i różnymi gatunkami zwierząt powoduje, że nowi przedstawiciele tej grupy będą pojawiać się, wywołując infekcje międzygatunkowe i sporadycznie rozprzestrzeniając się.

COVID-19

COVID-19 (od ang. Coronavirus Disease 2019) – ostra choroba zakaźna układu oddechowego wywołana zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Została po raz pierwszy rozpoznana i opisana podczas serii zachorowań, która rozpoczęła się w grudniu 2019 roku.

Stanowisko WHO na podstawie danych z 3 marca 2020 mówi o śmiertelności na poziomie 3,4%. 30 stycznia 2020 roku WHO ogłosiło stan zagrożenia dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym w wyniku rozprzestrzeniającej się epidemii COVID-19. 11 marca 2020 WHO uznała serię zachorowań na COVID-19 występującą od grudnia 2019 za pandemię.

Globalnie potwierdzono 147 680 przypadków zachorowań (w tym UE – 35 000 przypadków), z czego 5532 zgonów (w tym UE – 1520 zgonów); stan na 14 marca 2020 godz. 15:00 (niestety nadal rośnie)

Przyczyna

Choroba COVID-2019 jest powodowana przez wirus SARS-CoV-2, który jest spokrewniony z wirusem SARS i wcześniej był nazywany roboczo „2019-nCoV” (z ang. 2019 novel coronavirus).

W grudniu 2019 po raz pierwszy zdiagnozowano chorobę w chińskiej prowincji Hubei, której stolicą jest Wuhan. Chińscy naukowcy wskazali, że źródłem nowego koronawirusa są zwierzęta i potencjalnym nosicielem pośrednim mogą być łuskowce.

Objawy

Większość pacjentów ma łagodne objawy i dobre rokowania, do typowych objawów choroby zaliczają się gorączka, suchy kaszel, zmęczenie i płytki oddech. Do mniej częstych objawów należą ból gardła, katar oraz kichanie. Większość przypadków choroby ma łagodny przebieg, jednak część może prowadzić do zapalenia płuc lub niewydolności wielonarządowej.

Biegunka oraz objawy ze strony górnych dróg oddechowych (np. kichanie, katar, ból gardła) są mniej częste. Rozwijające się zakażenie wirusem może prowadzić do zapalenia płuc, zespołu ostrej niewydolności oddechowej, posocznicy i wstrząsu septycznego oraz do śmierci. Najczęstszy okres wylęgania wirusa wynosi od 1 do 14 dni, a jego mediana wynosi 5–6 dni.

[Źródło: Wikipedia.org]

Czym jest koronawirus?

Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Choroba objawia się najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni, zmęczeniem.

Jak często występują objawy?

Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok.15-20% osób. Do zgonów dochodzi u 2-3% osób chorych. Prawdopodobnie dane te zawyżone, gdyż u wielu osób z lekkim przebiegiem zakażenia nie dokonano potwierdzenia laboratoryjnego.

Kto jest najbardziej narażony?

Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci choroby i zgon są osoby starsze, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby, w szczególności przewlekłe.

Jak się zabezpieczyć przed koronawirusem?

Wirus przenosi się drogą kropelkową. Aktualnie nie ma szczepionki przeciw nowemu koronawirusowi. Można natomiast stosować inne metody zapobiegania zakażeniu. Metody te stosuje się również w przypadku zapobiegania innym chorobom przenoszonym drogą kropelkową np. grypie sezonowej (w przypadku której, szczyt zachorowań przypada w okresie od stycznia do marca każdego roku).

Gdzie do tej pory stwierdzono przypadki zakażenia koronawirusem?

Najwięcej potwierdzonych przypadków zakażenia nowym koronawirusem zarejestrowano w Chinach (99%), głównie w prowincji Hubei. Pozostałe osoby „zawlekły” wirusa do innych krajów Azji, Europy, Oceanii i Ameryki Północnej i zakaziły (np. w Niemczech, we Francji, w Wielkiej Brytanii) kolejne osoby.

[Źródło: http://www.gov.pl]

Opublikowany w Blogowanie

Jak założyć bloga na WordPress za darmo?

Cześć. Jeżeli tu jesteś, zapewne przyszedł Ci co głowy pomysł… A może by tak założyć bloga, który będzie coś zarabiał na boku? Albo chciałbym podzielić się swoją wiedzą na jakiś temat, żeby umocnić swoją pozycję zawodową. Nie ważne! Najważniejsze jest to, że pojawił się w głowie taki pomysł. Tylko od czego zacząć, jest tyle informacji i tyle możliwości, że można się w tym wszystkim pogubić. W tym wpisie przeczytasz jak przebiegła moja droga i może będzie to również twoją drogą, zapraszam.

2 opcje, dla każdego co innego.

Na wstępie warto zaznaczyć, że WordPress jest rozwijany w dwóch kierunkach. Jako użytkownicy możemy zdecydować się na instalację CMS (ang. Content Management System) na własnym serwerze lub też skorzystanie z platformy internetowej WordPress.com. W pierwszym przypadku potrzeba trochę więcej wiedzy, w drugim proces jest zdecydowanie prostszy. Jednak druga opcja, zakładając wariant darmowy, wiąże się z banerami reklamowymi znajdującymi się pod Twoim wpisem.

Przyznam szczerze, że czesząc internety w trakcie przygotowań do założenia pierwszego bloga wszystkie znaki wskazywały mi drogę nr 1, której zresztą uległem i zainstalowałem CMSa skonfigurowałem wszystko, kupiłem domenę postawiłem wszystko jak należy, ale zajęło mi to tyle czasu i pożarło taką ilość energii, że zabrakło jej ja tworzenie wpisów na bloga 🙂

WordPress.org dla ambitnych.

Aby założyć własną instancję WordPressa (opcja 1) należy podjąć szereg kroków, które początkujących mogą skutecznie odstraszyć. Przytoczę je poniżej, lecz należy pamiętać, że zawsze pozostaje możliwość utworzenia najpierw bloga w serwisie WordPress.com. Dlatego niech poniższa lista Cię nie zniechęca.

Aby zainstalować WordPress u siebie należy:

  • kupić własny hosting, domenę i dostęp do FTP, wszystko zabezpieczyć SSL
  • utworzyć bazę danych na swoim serwerze,
  • skonfigurować plik wp-config.php,
  • wgrać uprzednio rozpakowaną paczkę z plikami WP na serwer,
  • uruchomić instalację oprogramowania za pośrednictwem przeglądarki.

Na pierwszy rzut oka, wygląda na coś mega skomplikowanego, jednakże po zapoznaniu się z kilkoma poradnikami a nawet filmikami instruktażowymi na YT spokojnie, każdy jest w stanie to ogarnąć. Nie ukrywam, że potrzeba trochę czasu, żeby sobie wszystko poukładać, ale po zakończeniu wszystkich procesów, staniemy się niezależnymi użytkownikami WordPress.org z caaałym dobrodziejstwem inwentarza 🙂

Eliminacja przeszkadzajek.

Dla początkujących blogerów bez wiedzy informatycznej polecam skorzystanie z platformy WordPress.com, ponieważ nie wymaga to żadnej dodatkowej wiedzy, a zawężony wachlarz dostępnych modyfikacji sprawia, że trudniej jest coś zepsuć.

Poligon doświadczalny.

Na początek zapoznaj z podstawowymi funkcjami i sposobem działania WordPressa. Nie pakuj się w dodatkowe koszty, załóż konto na WordPress.com a po 3 miesiącach zdecydujesz czy ten typ pracy Ci odpowiada.

P.S. Reklamy można usunąć wykupując przynajmniej najniższy pakiet, który daje dużo nowych możliwości, ale o tym kiedy indziej.

8 kroków do własnego bloga:

Krok 1.

Wejdź na stronę https://pl.wordpress.com/ i kliknij “Stwórz stronę”:

Krok 2.

Podaj adres mailowy nazwę użytkownika i wymyśł hasło.

Krok 3.

Wybierz kategorię tematyczną swojego bloga (do celów statystycznych WordPress.com):

Krok 4.

Wybierz, jak ma wyglądać strona główna:

Krok 5.

Wybierz jeden z wielu ogólnodostępnych motywów, tu możesz stracić sporo czasu, więc Ci ułatwię. Wybierz którykolwiek, później możesz zmieć w dowolnym momencie bez utraty treści, więc się nie rozpraszaj.

Krok 6.

Wybierz adres swojego bloga. Sprawdź dostępne domeny, najbardziej pasujące do twojego bloga. Przez pierwszy rok wszystko jest za darmo (czyli za reklamy 🙂 )

Krok 7.

Twoim oczom ukażą się trzy warianty – Free, Premium i Business. Aby nie narażać się na dodatkowe koszty wybieramy Free:

Krok 8.

Zdefiniuj swoje dane logowania i stwórz konto:

Hello Word!

Od dziś jesteś blogerem! … Nie, nie jesteś 😦 Tak samo jak nie jesteś kierowcą, gdy posiadasz auto, albo nie jesteś kucharzem gdy posiadasz kuchnię. WordPress, otwiera przed Tobą nowe możliwości, ale to jak dalej potoczą się Twoje losy, zależy już tylko od Ciebie. Powodzenia!

Opublikowany w motywacja

Prokrastynacja – co to jest?

Najogólniej mówiąc prokrastynacja jest to nałogowe odkładanie obowiązków na później. Tym samym czekamy do ostatniej chwili z ważnymi tematami, w efekcie wykonując je niedokładnie, ponieważ  nie mamy wystarczającej ilości czasu, by zająć się w tym dokładnie. Osoby, których dotyczy prokrastynacja, często mają naprawdę rozbudowane plany i cele w życiu, jednak nie realizują żadnego z nich. Trudno jest rozpocząć coś, co nie ma określonego czasu realizacji.

Prokrastynacja – przyczyny

Skąd bierze się prokrastynacja? Często wszystkiemu winne jest dzieciństwo – być może rodzice stawiali nam zbyt wysokie wymagania, a my baliśmy się, że im nie sprostamy, przez co do tej pory odczuwamy lęk przed tym, że coś nam się nie uda. Przyczyną może być też perfekcjonizm. Kiedy wszystko chcemy robić jak najlepiej dawać z siebie 200% w każdej sytuacji, a nagle na naszej drodze pojawia się zadanie, któremu możemy nie podołać, zaczynamy bać się porażki do tego stopnia, że okładamy je w czasie tak długo, jak to tylko możliwe, w efekcie wykonując je często niezbyt poprawnie. Jednak w tej sytuacji możemy tłumaczyć sobie ten fakt zbyt krótkim czasem, jaki mieliśmy na realizację. Są również osoby, które najlepiej pracują z terminem nad głową. Perspektywa konsekwencji, jakie mogą nas spotkać, sprawia, że wykonujemy zadania efektywniej i lepiej. Wówczas odkładamy wszystko na później, ale realizacja jest prawidłowa, a my mamy większą motywację.

Czy prokrastynacja dotyczy też Ciebie?

Jakie objawy mogą świadczyć o tym, że dopadła Cię prokrastynacja? Zastanów się, jak często robisz zadania na ostatnią chwilę i odkładasz je na później. Zwróć uwagę na to, czy ciążą ci one i czy masz wyrzuty sumienia przez to, że nie robisz czegoś, co powinieneś. Przemyśl swoją organizację pracy: czy udaje ci się planować zadania i ustalać ich ważność? Być może obawiasz się planów, które mają dłuższy termin i nie rozpoczynasz żadnego z nich, jeżeli nie masz określonej daty zakończenia? Obiecujesz sobie, że od jutra staniesz się zupełnie innym człowiekiem i nic z tego nie wynika? Być może twoje problemy w pracy lub fakt, że ciągle wydaje ci się, że coś powinieneś zrobić i nie możesz zupełnie się zrelaksować są związane właśnie z prokrastynacją.

Czy prokrastynację można wyleczyć?

Prokrastynacja i częste uczucie wyrzutów sumienia oraz stres z tym związany, może doprowadzić do nerwicy, a nawet depresji. Dlatego też z całą pewnością warto spróbować z nią walczyć, aby poczuć się lepiej i lżej. Jeżeli chcemy osiągnąć zamierzone cele i lepiej wywiązywać się z powierzonych obowiązków, jednak nawyk odkładania i lęk przed porażką są silniejsze, postarajmy się to zmienić wręcz na siłę. Chociaż może być to długi i trudny proces warto spróbować zmusić się do pracy i wykonania wszystkich zadań. Być może pomocny będzie w tym przypadku odpowiednie planowanie w ciekawej formie, np. Kalendarz zadań.

Jeżeli sami nie jesteśmy w stanie sobie pomóc – wybierzmy się do specjalisty. Odpowiednio przeprowadzona terapia pomoże nam w odnalezieniu źródła problemu. Kiedy go poznamy, łatwiej będzie nam stoczyć walkę z prokrastynacją. Każdy powinien odpocząć, a wielozadaniowość jest męcząca, jeżeli jednak czujesz, że nie jesteś w stanie zmusić się nawet do tych zadań, które koniecznie musisz wykonać, zastanów się, czy nie jest to nawyk odkładania wszystkiego na później. Jeżeli wszystko na to wskazuje – postaraj się go zwalczyć. Dzięki temu będziesz wydajniejszym pracownikiem i oprócz tego, że twoja skuteczność wzrośnie, poczujesz się też lepiej psychicznie. Warto spróbować swoich sił.

Opublikowany w Projekt Food Truck

Czy trzeba mieć kurs gastronomiczny do gotowania w FT ?

Lubisz gotować? Twoi znajomi na każdej imprezie powtarzają, Ty to powinnaś zacząć zarabiać na tych smakołykach. Masz swoje danie specjalne, albo ulubioną przekąskę na specjalne okazje? To pierwszy i najważniejszy sygnał czy powinniście zabierać się za otwieranie food trucka.

Pasja nie Pieniądze.

Przygotowanie jedzenia w food trucku to dzielenie się swoją pasją z innymi ludźmi i spędzanie czasu w wyjątkowej atmosferze. Ta myśl powinna pojawić się w twojej głowie jako pierwsza. Jeżeli twoim celem jest zarabianie pieniędzy, nie otwieraj food trucka!!!

Za pewne nie to chcieliście przeczytać otwierając ten artykuł, ale już wyjaśniam o co mi chodzi. Jeżeli nie lubisz gotować tylko jeść, jeżeli nigdy nie byliście na campingu, gdzie trzeba przynosić i wynosić wodę, jeżeli nie lubisz codziennie sprzątać jeżeli nie lubisz działać pod presją czasu, jeżeli nie lubisz stać na kuchni 10 godzin to nie jest praca dla Ciebie. Musisz naprawdę mieć pasję do gotowania, lubić ludzi dużo gadać mieć podzielność uwagi i świetną organizację pracy na małej przestrzeni, żeby przetrwać chociaż tydzień pracując w food trucku.

Kolejki po jedzenie.

Zapewne planując swój biznes obejrzałeś już cały Internet gdzie są ujęcia ze zlotów FT i dziki tłum stoi w kolejkach po jedzenie. Zapewne już policzyłeś ilość ludzi w kolejce mnożąc cenę porcji i myślisz… spoko stówa, dwie, trzy na godzinę to dobry hajs. Musisz jednak wiedzieć, że w każdym z tych FT jest przynajmniej 1 lub 2 osoby z pasją do jedzenia, osoby które mają pomysł i do takiego zlotu przygotowywały się przez cały tydzień, planując, robiąc zakupy, organizując to miejsce handlowe, gdzie teraz stoi kolejka. Te osoby to pasjonaci gotowania, którzy dopracowują swój przepis to organizatorzy całej logistyki to marketerzy którzy promują swój biznes, to przedsiębiorcy. Jeżeli czytając to czujesz niepokój czy to nie za dużo jak na 1,2 osoby to dobrze. Bo otwierając swój biznes przede wszystkim musisz umieć gotować i nie potrzebne Ci są do tego żadne kursy, ale dodatkowo musisz umieć sprzedawać to co gotujesz, budować swoją markę na rynku. To co mogę ci polecić zanim zaczniesz swój własny biznes to zgłoś się do twojego ulubionego FT i zapytaj czy możesz pojechać z nimi chociaż na 1 zlot nawet nie gotując, ale zobaczyć jak to wszystko wygląda od kuchni.

Zimny prysznic.

Nie chciałem pisać lakonicznej odpowiedzi w atmosferze cukierkowej. To był zimny prysznic, ale jeżeli jeszcze tu jesteś to znaczy, że poważnie myślisz o otworzeniu własnego FT. Tak więc odpowiedź na pytanie z tematu brzmi, NIE nie musisz mieć ani kursu gastronomicznego, ani szkoły w tym kierunku, żeby otworzyć swój własny biznes. To co musisz mieć to zrobione badania tzw. Książeczkę sanepidowską, która wcale książeczką nie jest, ale o tym w kolejnym wpisie. No i najważniejsze, musisz mieć pasję i determinację do działania.

Opublikowany w Bez kategorii

Założenia, plany, cele a ich realizacja. Czy metoda 30+ działa?

Gdy w listopadzie pisałem artykuł “Co to jest metoda 30+” jeszcze nie wiedziałem co się wydarzy dwa miesiące później. Założenie było proste, rób tym co masz tu i teraz, nie wyszukuj problemów tylko je rozwiązuj. Nie spędzaj godzin na planowaniu tylko każdą wolną chwilę przeznacz na działanie. Co z tego wyszło dowiesz się w treści poniżej.

Sport + odchudzanie.

Moja metoda ma swe korzenie właśnie w sporcie, dlatego od tego zacznę. Pomysł na ponowne rozpoczęcie treningów wziął się z dużej nadwagi 107kg i idącego za tym złego samopoczucia. Postanowiłem przez 30 dni codziennie wykonywać proste ćwiczenia. Najtrudniej było utrzymać ten rygor, bo baaaardzo mi się nie chciało, ale wiedziałem, że jeżeli przyjdą pierwsze efekty maszyna zacznie działać. Po pierwszym miesiącu waga spadła o 7kg!!! I o to chodziło. Zaczęła układać się regularność i dochodziły kolejne drobne ćwiczenia, zmieniła się dieta i sposób myślenia. Dziś w 3 miesiącu stosowania mojej metody motywacji samego siebie ważę już 20kg mniej!!! Jak dla mnie szok.

Praca + nauka.

Widząc, że systematyczność i konsekwencja w działaniu przynosi efekty, postanowiłem przetestować moją metodę 30+ również w nauce, czyli szkoleniu się w nowych dla mnie obszarach i w biznesie mobilnym, którego częścią jest również ten blog. Co się stało? Zaplanowałem, że napiszę 30 artykułów na różne tematy, które mnie interesują bez analizy SEO, bez podążania za trendami, po prostu to co przyjdzie mi do głowy w dowolnym momencie, później w trakcie nauki Amazona KDP pojawił się pomysł na 30 książek lub zeszytów czy właściwie jednostek. A we wpisie “ Co to jest metoda 30+” nawet poszalałem z innymi opcjami. Teraz po 3 miesiącach, powstało 40 artykułów na blogu w 2 językach, 60 publikacji na Amazonie, 30 Tweetów, 30 wpisów na Linkedin, 15 postów na FB i 15 fotek na Insta co w sumie zbudowało niespodziewany zasięg od 0 do 4k odsłon ruchu w 100% organicznego. Jak dla mnie szok.

Co dalej?

Ponieważ sprawdziłem, że działa w sporcie działa w pracy na 5 kanałach ruszam dalej i kontynuuję moją konsekwentną i systematyczną pracę. W kolejce czeka YT, Podcast i Tik Tok. Jak uważasz, od czego powinienem zacząć i która z form konsumpcji treści jest Ci bliższa filmy na YT, audycje w podcast czy krótkie formy video na Tik Tok? Zostaw proszę info w komentarzu. I druga bardzo ważna kwestia. Na które tematy położyć większy nacisk. Bo statystyki nie kłamią i liderami są kwestie techniczne związane z prowadzeniem bloga, Amazon KDP jako sposób na biznes mobilny i szczegóły prowadzenia food trucka. Tu również chętnie poznam Twoją opinię. Jeżeli pod wpisem znajdę chociaż 30+ komentarzy… Jak dla mnie to będzie szok 🙂

Opublikowany w Bez kategorii

Oscylator Kontentu – Jak przedłużyć życie Twojego wpisu o 9 dni?

Co to jest oscylator kontentu? Po co go robić ? Czy w ogóle działa?

Jeżeli piszesz bloga, albo jakiekolwiek treści publicznie to znaczy, że chcesz dotrzeć do jak największej liczby czytelników. Wpis, artykuł napisany, przygotowana grafika i poszło… Wciśnięty guzik publikuj. Myślisz sobie, no to się będzie działo…

NIE!!! , nic się nie będzie działo, nikt nie wie, że coś nowego wpadło do sieci, Twój tekst jest ziarnkiem pisku na internetowej pustyni.

Jak promować treści?

Jeżeli chcesz, żeby ktokolwiek oprócz Ciebie twojej mamy, koleżanki i babci przeczytał twoje wypociny, musisz o tym powiedzieć ludziom. Algorytm googla nie czyta treści tylko analizuje zachowania, więc żeby zaprosić ludzi do przeczytania Twoich treści, trzeba zastosować oscylator kontentu… ale co to w ogóle jest?

Ustawienia edytora treści.

Podczas ustawień swojego edytora blogowego,bez względu na to czy jest to WordPress czy jakikolwiek inny, masz możliwość połączenia czy też sparowania swoich kont na social mediach. Bardzo fajne ułatwienie,bo po przygotowaniu wpisu, za jednym kliknięciem linki do tego artykułu pojawią się wszędzie, aaallleeee to nie to tu chodzi.

Treść żyje 5 razy a może i więcej.

Oscylator to Twoje narzędzie do przedłużenia, życia Twojego artykułu w sieci. Myślisz sobie, ale zara przecie jak już opublikowałem to ten artykuł jest dostępny i każdy może go sobie czytać kiedy chce, więc żyje. Nic bardziej mylnego. Jeżeli w jednym momencie publikujesz swoją treść rozsyłając linki wszędzie po analizie ruchu na stronie zobaczysz 1 dniowy pik i powolny spadek zainteresowania, aż do całkowitej śmierci. Jak temu zaradzić?

Wydłużanie czasu uwagi.

Po napisaniu tekstu od razu weź pod uwagę wszystkie swoje kanały w social mediach i przygotuj krótkie pigułki informacyjne z zajawką twojego artykułu. Następnie w swoim planie edycji przygotuj daty z przesunięciem co dwa dni na każdym z kanałów, czyli np. Styczeń:

DataBLOGFBLinkedInINSTATweeter
01.01.2020Wpis 1    
02.01.2020     
03.01.2020 Zajawka wpis 1   
04.01.2020     
05.01.2020  Zajawka wpis 1  
06.01.2020     
07.01.2020   Zajawka wpis 1 
08.01.2020     
09.01.2020    Zajawka wpis 1

Nie zawsze droga na skróty jest krótsza.

Po co tyle zachodu, skoro jest przecież automatyczna edycja wszędzie? Właśnie po to, żeby czytelnicy pojawiali się co chwila z innego źródła informując tym samym algorytm googlowy, że na tej stornie jest coś ciekawego, bo ludzie tam walą drzwiami i oknami 🙂 No troszkę mnie poniosło, bo przy pierwszym wpisie będzie to po 3 osoby z każdego z kanałów, ale nie zniechęcaj się, stosując tą metodę możesz być pewny, że życie twojego artykułu wydłuży się o co najmniej 9 dni a dodatkowo pojawi się na twojej stronie nie 5 osób ale 5×5 czyli co najmniej 25 🙂 Dodatkowo zalecam zastosowanie oscylatora w połączeniu z metodą 30+ o której znajdziesz więcej w tym wpisie —> O tu kliknij a w kwestii porządkowania wyglądu swojego bloga poczytasz TUTAJ. Życzę owocnej pracy i pamiętaj, że wartościowy kontent broni się sam. A co by było jak dodatkowo pojawiłbyś się w 5 kolejnych miejscach ze swoją zajawką wpisu 1 … 🙂 SPRAWDŹ.

Opublikowany w Projekt Food Truck

# 006 Jakie prawo jazdy do prowadzenia Food Trucka?

Jeżeli zastanawiasz się czy możesz jeździć swoim food truckiem posiadając “tylko” kategorię B to w tym wpisie znajdziesz odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Wbrew pozorom posiadacze podstawowej kategorii prawa jazdy mogą kierować wieloma pojazdami, które ważą nie więcej niż 3,5 t. W obiegowej opinii kategoria B uprawnia do kierowania tzw. „osobówkami”, tymczasem gama pojazdów dla tej kategorii jest znacznie większa.

Samochody dostawcze bo do takich zaliczamy food trucki.

Nazwa „samochód dostawczy” jest nazwą umowną. Określa się nią samochody osobowe lub lekkie ciężarówki, których dmc (całkowita masa wraz z ładunkiem) nie przekracza 3,5t. Ze względu na  budowę nadwozia, określa się je busami, ale „dostawczaki” mogą mieć przeróżną przestrzeń ładunkową np.: chłodnia, skrzynia, food truck czy camper. Należy jednak pamiętać o tym, by samochód nie został przeładowany. Jeżeli jego masa z ładunkiem przekroczy 3,5 t, to kierowca może zostać ukarany mandatem w wysokości od 20 do 500 zł lecz bez punktów karnych.

Tego nie można!

Posiadając kategorię B, busami osobowymi nie można przewozić więcej niż 8 osób (8+1 kierowca). Dla pojazdów, które mają miejsc siedzących więcej niż 9, dedykowane jest prawo jazdy D1 lub D. Należy o tym pamiętać, ponieważ wiele modeli samochodów dostawczych jest dostępna w wersji przystosowanej do przewozu wielu osób, np. Mercedes Sprinter. Furgonem można jeździć z kat. B, natomiast Sprinter Transfer jest małym autobusem na kategorię D1 lub D.

Czy można 4,25t na B ?

Ponieważ przyczepka ma swój dowód rejestracyjny z ograniczeniem ładowności jest to alternatywa, żeby się nie przeładować 🙂 Wszystkimi samochodami dostawczymi można ciągnąć przyczepę lekką lub przyczepę inną niż lekka z zachowaniem pewnych reguł . Uprawnienia zawarte w dokumencie z kategorią B dają także możliwość ciągnięcia przyczepy lekkiej, a więc takiej, której dmc (dopuszczalna masa całkowita) nie przekracza 750 kg. Prawo jazdy kategorii B daje także możliwość ciągnięcia przyczepy innej niż lekka, o ile łączna dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekroczy 3500 kg. Czyli to na co musisz zwrócić uwagę to ile będzie ważył cały twój skład na drodze, jest to ważna informacja nawet dla osób posiadających duże przyczepy campingowe. Osoby, które chcą ciągnąć przyczepy cięższe, ważące do 4250 kg muszą zdobyć kod 96 prawa jazdy, by go zdobyć, wystarczy podejść do praktycznego egzaminu na prawo jazdy w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego (WORD).

Podsumowując.

Jeżeli posiadasz najbardziej popularną kategorię prawa jazdy, czyli B, śmiało możesz jeździć food truckiem na zloty, ważne jest to, żeby wynajęte przez Ciebie auto w dowodzie rejestracyjnym miało DMC 3,5t. Po Twojej stronie jest uwaga, żeby tego auta nie przeładować, co w przypadku pieczywa raczej się nie zdarza, natomiast w przypadku napojów szczególnie w szklanych butelkach już jest prawdopodobne. Jeżeli masz wątpliwość czy nie przegiąłeś z towarem, przed trasą, podjedź sobie na najbliższy skup złomu i zważ swojego food trucka. Wiesz jak jest, dla Ciebie 5 stów drogą nie chodzi a dla policji jeździ. Szerokości i udanych zlotów.

Opublikowany w Bez kategorii

Jak zadbać o formę w 2020 ?

Początek roku to dla większości osób, czas postanowień. Bardzo często chcemy pozbyć się nałogów i zadbać o swoje zdrowie. Jeszcze 1 stycznia na małym kacyku, powtarzamy sobie jak mantrę, od jutra zaczynam… Jednak gdy po sylwestrowy kurz opadnie z realizacją naszych postanowień bywa różnie.

Motywacja.

Załóżmy jednak ten optymistyczny wariant, że jednak przełamaliśmy nasz opór wewnętrzny i udało się zacząć, bo jak ze wszystkim najtrudniej jest zacząć. Po pierwszych 7 dniach jesteśmy pełni zapału a efekt nowości i chęci osiągnięcia celu pcha nas do przodu. Po kolejnych kilku dniach gdy pojawiają się pierwsze skurcze i zakwasy a nasza kanapa woła nas z tęsknotą, zaczynają pojawiać się pierwsze wątpliwości. Po co mi to przecież nie było aż tak źle, może dziś odpuszczę a jutro nadgonię. Dziś boli mnie głowa, dziś coś nie jestem w formie. STOP! Właśnie dlatego, że nie byłem w formie zacząłem to robić więc o co chodzi?

Jak znaleźć wewnętrzną moc?

Często słyszysz, że jedyną barierą jesteś TY sam a wszystko jest w Twojej głowie. To prawda, ale tylko jako ogólnik. Co zrobić gdy po prostu Ci się nie chce? Dla mnie dobrym rozwiązaniem jest określenie konkretnego krótko terminowego celu, który jest na wyciągnięcie… nogi? Konkretnie, do końca miesiąca będę ćwiczył 3 razy w tygodniu i rzucę 2,4,6 kg. I cel ten zapisać sobie tam gdzie lubisz w kalendarzu papierowym lub elektronicznym. To proste, ale musi być coś jeszcze. Dopisz 3 powody dla których to robisz oraz ustal sam ze sobą jaką otrzymasz nagrodę za zrealizowanie tego celu. Jak masz w głowie, że nic nie musisz ale robisz to z jakiegoś konkretnego powodu i dodatkowo czeka na Ciebie nagroda to jakoś bardziej się chce. Bardzo pomocny jest dzienniczek ćwiczeń, nic tak bardzo nie smuci jak puste rubryki w miejscach gdzie powinny być zapisane wyniki wykonanych ćwiczeń. Ja zapisywałem wszystko w telefonie i w zeszycie a później trafiłem na coś takiego:

Są to gotowe dzienniczki ćwiczeń w których można wprowadzić swoje notatki, bez przygotowywania tabelki i innych rozpraszaczy. Powyższe linki są moją afiliacją, więc jeżeli też chcesz korzystać z takiego notesu, będzie mi bardzo miło jak zakupisz go właśnie z tej strony.

Jak osiągnąć duże cele? Idąc do nich małymi krokami.

Powyższa metoda pomaga przełamać wewnętrzny opór, bo gdy uda nam się osiągnąć swój mikro cel i dodatkowo “wypłacimy” sobie nagrodę, apetyt rośnie w miarę jedzenia, znaczy ćwiczenia 🙂 4,8,16 kg i zanim się obejrzysz z kilku małych i niezbyt wymagających ćwiczeń budujesz cały plan treningowy a stare złe nawyki odchodzą w zapomnienie. Gdy ćwiczysz regularnie i wiesz ile pracy kosztuje Cię każdy zrzucony kilogram, podczas zakupów dwa razy zastanowisz się czy na pewno chcesz kupić te chipsy i słodycze. Twój organizm instynktownie podpowiada Ci co jest dla niego zdrowe. Jest jednak pewna wada tej metody. To jest maraton a nie sprint. I na efekty trzeba poczekać.

Droga na skróty.

W dzisiejszych zabieganych czasach oczekujemy szybkiej gratyfikacji i natychmiastowych efektów. Rynek tylko na to czeka. Można znaleźć mnóstwo suplementów diety, które przyspieszają cały proces.

To tylko kilka które udało mi się znaleźć. Ich opisy są ciekawe a opisane efekty zaskakujące. Ważne jest to żeby obrać własną drogę. Ja jestem maratończykiem i małymi krokami podążam do swojego celu, natomiast jeżeli Ty nie chcesz czekać pół roku, rok tylko chcesz spróbować drogi na skróty zapoznaj się z zamieszczonymi powyżej produktami. Każdy może wybrać swój sposób na dotarcie do celu. Prezentowane suplementy są moimi linkami afiliacyjnymi, jeżeli zdecydujesz się na zakup któregoś z nich ja otrzymam grosik na szczęście bez uszczerbku na Twoim portfelu.

Opublikowany w Projekt Food Truck

#005 Ile kosztuje wynajem Food Trucka?

Pytanie, które nurtuje każdego przedsiębiorcę, przed rozpoczęciem swojej przygody. Ja też się nad tym zastanawiałem, ale dopiero po tym jak odkryłem, że w ogóle jest taka opcja. Na początku myślałem, że muszę kupić lub zbudować jednakże podczas kopania w internetach trafiłem na idealną opcję… wynajem.

Czy to się nadaje?

Pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej podejrzliwej głowie to ta, że na pewno ktoś ma food trucka który jest już zużyty, rozklekotany ledwo jeżdżący i nie może go sprzedać, to chociaż poszuka frajera, co by go wynajął. Znalazłem kilka ogłoszeń w stylu sprzedam lub wynajmę i zacząłem się w nie wczytywać.

Okazało się, że rzeczywiście niektóre z tych aut, pamiętają jeszcze moje dzieciństwo, co nie może wróżyć nic dobrego, ale kilka z nich to całkiem świeże auta po remoncie z zupełnie nową, jeszcze przez nikogo nie używaną zabudową gastronomiczną… WTF, pomyślałem sobie.

Business to Biznes.

No i oczywiście jak już dotarłem do cenników i ich bardzo biznesowego podejścia do tematu, zrozumiałem oczywistą oczywistość. Nie każdy, kto lubi gotować i handlować w aucie, musi być mechanikiem z warsztatem a nie każdy mechanik z warsztatem musi lubić gotować. Budowa i sprzedaż oraz wynajem food trucków, stało się swoistą odpowiedzią wolnego rynku na rosnącą podaż na tego typu auta i kropka.

Jeżeli za dwa lata, wejdzie moda na jeżdżące sauny (bo i taki mobilny biznes już widziałem), albo na mobilne siłownie lub mobilne księgarnie, to warsztaty specjalizujące się w zabudowach aut dostawczych, zbudują to wszystko i to jest piękne. Swoją drogą jeżeli masz pomysł o jakim innym mobilnym biznesie, mógłbym napisać, nie powstrzymuj się przed zostawieniem komentarza poniżej. Wracając do tematu, wpływ na cenę wynajmu ma kilka czynników:

  1. Wiek auta
  2. Rodzaj zabudowy
  3. Przeznaczenie i wyposażenie
  4. Czas wynajmu
  5. Odległość między miejscem wynajmu a prowadzeniem działalności.

Dobra, żeby sobie nie utrudniać, szybko prześliznę się przez powyższe punkty i przejdziemy do cen.

Wiek Auta.

Wiadomo, że tylko w przypadku wina i kobiet sprawdza się zasada, że im starsze tym lepsze, natomiast w przypadku aut nie do końca 🙂 Fakt, że spece w tym biznesie, sprowadzają sprawdzone i niezawodne auta, to jednak baza na której jest zabudowa gastronomiczna ma znaczący wpływ na cenę końcową.

Rodzaj zabudowy.

W tym punkcie autor miał na myśli głównie rozmiar czyli powierzchnię roboczą food trucka, ilość drzwi oraz klap wydawki.

Przeznaczenie i wyposażenie.

Część z dostępnych aut jest uniwersalna i jedyne kryterium jakie jest brane pod uwagę to dopuszczenie przez sanepid. Natomiast co do dodatkowego wyposażenia, temat pozostaje otwarty w zależności od tego co zamierzasz gotować, przygotowywać lub po prostu sprzedawać w swoim food trucku.

Czas wynajmu.

Może niezbyt to fortunnie ująłem bo nie o godziny tu chodzi, ale raczej o porę roku, czyli konkretne miesiące. Podobnie jak w przypadku camperów rozróżniamy tu sezon niski i wysoki, czyli lato od maja do września drożej i zima od października do marca taniej. Dodatkowo wpływ ma też deklaracja na ile miesięcy podpisujemy umowę, oczywiście im krócej tym drożej.

Odległość.

W przypadku gdy decydujesz się na wynajem w swoim mieście, możesz dalej nie czytać. Ja natomiast jako lisek chytrusek, wymyśliłem sobie, że im dalej od Wawy tym taniej i dotarłem z poszukiwaniami, aż pod granicę z Czechami. Owszem jest taniej, ale chytry dwa razy płaci, bo oprócz wachy na prawie 400km, trzeba jeszcze doliczyć sobie wzrost kaucji w zależności od ilości kilometrów o ile oddalone jest twoje planowane miejsce działania food trucka.

Po jakże obszernym wstępie przejdźmy do konkretów. Poniżej przykładowe ceny na sezon 2019:

01. Mercedes Sprinter 2001r -2399 zł netto/mies. długość zabudowy 350 cm , wys. 199 cm , szer. 189 cm , kolor czerwony. Zabudowa 2018

02. Mercedes Sprinter 2001r – 2399 zł netto/mies. długość zabudowy 370 cm , wys. 200 cm , szer. 195 cm , kolor czerwony. Zabudowa 2017

03. Mercedes Sprinter 2000r – 2699 zł netto/mies. długość zabudowy 430 cm , wys. 199 cm , szer. 191 cm , kolor żółty. Zabudowa 2018

04. Mercedes Sprinter 2000r – 2699 zł netto/mies. długość zabudowy 430 cm , wys. 199 cm , szer. 191 cm , kolor żółty. Zabudowa 2018

05. Mercedes Sprinter 2001 – 2699 zł netto/mies. długość zabudowy 430 cm , wys. 199 cm , szer. 191 cm , kolor biały. Zabudowa 2017

06. Mercedes Sprinter 2001r – 2699 zł netto/mies. długość zabudowy 430 cm , wys. 199 cm , szer. 191 cm , kolor brązowy. Zabudowa 2017

07. Mercedes Sprinter 2003r. – 2699 zł netto/mies. długość zabudowy 430 cm , wys. 199 cm , szer. 191 cm , kolor brązowy. Zabudowa 2018

08. Mercedes 308 Kaczka 1995r – 1899 zł netto/mies. długość zabudowy 335 cm , wys. 198 cm , szer. 189 cm , kolor czerwony. Zabudowa 2016.

09. Fiat Ducato 2001 – 2399 zł netto/mies. długość zabudowy 350 cm , wys. 220 cm , szer. 199 cm , kolor czerwony. Zabudowa 2016

10. Fiat Ducato 1999r – 2399 zł netto/mies. długość zabudowy 350 cm , wys. 220 cm , szer. 199 cm , kolor czerwony. Zabudowa 2018

11. Renault Master 2000r – 2199 zł netto/mies. długość zabudowy 300 cm , wys. 196 cm , szer. 180 cm , kolor czerwony. Zabudowa 2018

12. Renault Master 2006r – 2699 zł netto/mies. długość zabudowy 320 cm , wys. 215 cm , szer. 188 cm , kolor biały. Zabudowa 2017

Cennik pochodzi od Pana Piotra i mimo, że nie ma już aut bo wszystkie wyjechały w Polskę, udostępniam jego ogłoszenia z Olxa, bo był bardzo pomocny w zbieraniu informacji do tego wpisu:

https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/kCtr/

P.S. Widzę, że na rok 2020 Pan Piotr nie ma w ofercie żadnych FT, ale ma Campera 🙂

Jednakże to jeszcze nie koniec wydatków związanych z przygotowaniem auta do drogi. Do powyższych kosztów musisz uwzględnić, oklejenie auta swoim logo, zdjęciami, opisami co można u Ciebie zjeść cena od 400-2000pln. W zależności od tego co zamierzasz gotować potrzebujesz jeszcze frytkownicy, opiekacza, czajnika, kuchenki gazowej, ale o tym, można napisać cały osobny wpis. Ja skupiłem się na moich zapieksach i hot dogach, więc potrzebuję tylko piekarnika i parownika. Wynajem tych dwóch urządzeń na cały sezon totalnie się nie opłaca bo nawet w najtańszym punkcie, płacisz tyle, że w 2 miesiącu już byś kupił swoje, więc od razu kup to czego Ci potrzeba a czego nie ma w aucie. Ważne, najpierw auto a później wyposażenie do niego, bo część z tych aut powyżej ma na stanie sprzęt. Co czeka Cię po wynajęciu auta dowiesz się z kolejnego wpisu #006