Opublikowany w motywacja

Prokrastynacja – co to jest?

Najogólniej mówiąc prokrastynacja jest to nałogowe odkładanie obowiązków na później. Tym samym czekamy do ostatniej chwili z ważnymi tematami, w efekcie wykonując je niedokładnie, ponieważ  nie mamy wystarczającej ilości czasu, by zająć się w tym dokładnie. Osoby, których dotyczy prokrastynacja, często mają naprawdę rozbudowane plany i cele w życiu, jednak nie realizują żadnego z nich. Trudno jest rozpocząć coś, co nie ma określonego czasu realizacji.

Prokrastynacja – przyczyny

Skąd bierze się prokrastynacja? Często wszystkiemu winne jest dzieciństwo – być może rodzice stawiali nam zbyt wysokie wymagania, a my baliśmy się, że im nie sprostamy, przez co do tej pory odczuwamy lęk przed tym, że coś nam się nie uda. Przyczyną może być też perfekcjonizm. Kiedy wszystko chcemy robić jak najlepiej dawać z siebie 200% w każdej sytuacji, a nagle na naszej drodze pojawia się zadanie, któremu możemy nie podołać, zaczynamy bać się porażki do tego stopnia, że okładamy je w czasie tak długo, jak to tylko możliwe, w efekcie wykonując je często niezbyt poprawnie. Jednak w tej sytuacji możemy tłumaczyć sobie ten fakt zbyt krótkim czasem, jaki mieliśmy na realizację. Są również osoby, które najlepiej pracują z terminem nad głową. Perspektywa konsekwencji, jakie mogą nas spotkać, sprawia, że wykonujemy zadania efektywniej i lepiej. Wówczas odkładamy wszystko na później, ale realizacja jest prawidłowa, a my mamy większą motywację.

Czy prokrastynacja dotyczy też Ciebie?

Jakie objawy mogą świadczyć o tym, że dopadła Cię prokrastynacja? Zastanów się, jak często robisz zadania na ostatnią chwilę i odkładasz je na później. Zwróć uwagę na to, czy ciążą ci one i czy masz wyrzuty sumienia przez to, że nie robisz czegoś, co powinieneś. Przemyśl swoją organizację pracy: czy udaje ci się planować zadania i ustalać ich ważność? Być może obawiasz się planów, które mają dłuższy termin i nie rozpoczynasz żadnego z nich, jeżeli nie masz określonej daty zakończenia? Obiecujesz sobie, że od jutra staniesz się zupełnie innym człowiekiem i nic z tego nie wynika? Być może twoje problemy w pracy lub fakt, że ciągle wydaje ci się, że coś powinieneś zrobić i nie możesz zupełnie się zrelaksować są związane właśnie z prokrastynacją.

Czy prokrastynację można wyleczyć?

Prokrastynacja i częste uczucie wyrzutów sumienia oraz stres z tym związany, może doprowadzić do nerwicy, a nawet depresji. Dlatego też z całą pewnością warto spróbować z nią walczyć, aby poczuć się lepiej i lżej. Jeżeli chcemy osiągnąć zamierzone cele i lepiej wywiązywać się z powierzonych obowiązków, jednak nawyk odkładania i lęk przed porażką są silniejsze, postarajmy się to zmienić wręcz na siłę. Chociaż może być to długi i trudny proces warto spróbować zmusić się do pracy i wykonania wszystkich zadań. Być może pomocny będzie w tym przypadku odpowiednie planowanie w ciekawej formie, np. Kalendarz zadań.

Jeżeli sami nie jesteśmy w stanie sobie pomóc – wybierzmy się do specjalisty. Odpowiednio przeprowadzona terapia pomoże nam w odnalezieniu źródła problemu. Kiedy go poznamy, łatwiej będzie nam stoczyć walkę z prokrastynacją. Każdy powinien odpocząć, a wielozadaniowość jest męcząca, jeżeli jednak czujesz, że nie jesteś w stanie zmusić się nawet do tych zadań, które koniecznie musisz wykonać, zastanów się, czy nie jest to nawyk odkładania wszystkiego na później. Jeżeli wszystko na to wskazuje – postaraj się go zwalczyć. Dzięki temu będziesz wydajniejszym pracownikiem i oprócz tego, że twoja skuteczność wzrośnie, poczujesz się też lepiej psychicznie. Warto spróbować swoich sił.

Opublikowany w Bez kategorii

Założenia, plany, cele a ich realizacja. Czy metoda 30+ działa?

Gdy w listopadzie pisałem artykuł “Co to jest metoda 30+” jeszcze nie wiedziałem co się wydarzy dwa miesiące później. Założenie było proste, rób tym co masz tu i teraz, nie wyszukuj problemów tylko je rozwiązuj. Nie spędzaj godzin na planowaniu tylko każdą wolną chwilę przeznacz na działanie. Co z tego wyszło dowiesz się w treści poniżej.

Sport + odchudzanie.

Moja metoda ma swe korzenie właśnie w sporcie, dlatego od tego zacznę. Pomysł na ponowne rozpoczęcie treningów wziął się z dużej nadwagi 107kg i idącego za tym złego samopoczucia. Postanowiłem przez 30 dni codziennie wykonywać proste ćwiczenia. Najtrudniej było utrzymać ten rygor, bo baaaardzo mi się nie chciało, ale wiedziałem, że jeżeli przyjdą pierwsze efekty maszyna zacznie działać. Po pierwszym miesiącu waga spadła o 7kg!!! I o to chodziło. Zaczęła układać się regularność i dochodziły kolejne drobne ćwiczenia, zmieniła się dieta i sposób myślenia. Dziś w 3 miesiącu stosowania mojej metody motywacji samego siebie ważę już 20kg mniej!!! Jak dla mnie szok.

Praca + nauka.

Widząc, że systematyczność i konsekwencja w działaniu przynosi efekty, postanowiłem przetestować moją metodę 30+ również w nauce, czyli szkoleniu się w nowych dla mnie obszarach i w biznesie mobilnym, którego częścią jest również ten blog. Co się stało? Zaplanowałem, że napiszę 30 artykułów na różne tematy, które mnie interesują bez analizy SEO, bez podążania za trendami, po prostu to co przyjdzie mi do głowy w dowolnym momencie, później w trakcie nauki Amazona KDP pojawił się pomysł na 30 książek lub zeszytów czy właściwie jednostek. A we wpisie “ Co to jest metoda 30+” nawet poszalałem z innymi opcjami. Teraz po 3 miesiącach, powstało 40 artykułów na blogu w 2 językach, 60 publikacji na Amazonie, 30 Tweetów, 30 wpisów na Linkedin, 15 postów na FB i 15 fotek na Insta co w sumie zbudowało niespodziewany zasięg od 0 do 4k odsłon ruchu w 100% organicznego. Jak dla mnie szok.

Co dalej?

Ponieważ sprawdziłem, że działa w sporcie działa w pracy na 5 kanałach ruszam dalej i kontynuuję moją konsekwentną i systematyczną pracę. W kolejce czeka YT, Podcast i Tik Tok. Jak uważasz, od czego powinienem zacząć i która z form konsumpcji treści jest Ci bliższa filmy na YT, audycje w podcast czy krótkie formy video na Tik Tok? Zostaw proszę info w komentarzu. I druga bardzo ważna kwestia. Na które tematy położyć większy nacisk. Bo statystyki nie kłamią i liderami są kwestie techniczne związane z prowadzeniem bloga, Amazon KDP jako sposób na biznes mobilny i szczegóły prowadzenia food trucka. Tu również chętnie poznam Twoją opinię. Jeżeli pod wpisem znajdę chociaż 30+ komentarzy… Jak dla mnie to będzie szok 🙂

Opublikowany w Bez kategorii

Jak zadbać o formę w 2020 ?

Początek roku to dla większości osób, czas postanowień. Bardzo często chcemy pozbyć się nałogów i zadbać o swoje zdrowie. Jeszcze 1 stycznia na małym kacyku, powtarzamy sobie jak mantrę, od jutra zaczynam… Jednak gdy po sylwestrowy kurz opadnie z realizacją naszych postanowień bywa różnie.

Motywacja.

Załóżmy jednak ten optymistyczny wariant, że jednak przełamaliśmy nasz opór wewnętrzny i udało się zacząć, bo jak ze wszystkim najtrudniej jest zacząć. Po pierwszych 7 dniach jesteśmy pełni zapału a efekt nowości i chęci osiągnięcia celu pcha nas do przodu. Po kolejnych kilku dniach gdy pojawiają się pierwsze skurcze i zakwasy a nasza kanapa woła nas z tęsknotą, zaczynają pojawiać się pierwsze wątpliwości. Po co mi to przecież nie było aż tak źle, może dziś odpuszczę a jutro nadgonię. Dziś boli mnie głowa, dziś coś nie jestem w formie. STOP! Właśnie dlatego, że nie byłem w formie zacząłem to robić więc o co chodzi?

Jak znaleźć wewnętrzną moc?

Często słyszysz, że jedyną barierą jesteś TY sam a wszystko jest w Twojej głowie. To prawda, ale tylko jako ogólnik. Co zrobić gdy po prostu Ci się nie chce? Dla mnie dobrym rozwiązaniem jest określenie konkretnego krótko terminowego celu, który jest na wyciągnięcie… nogi? Konkretnie, do końca miesiąca będę ćwiczył 3 razy w tygodniu i rzucę 2,4,6 kg. I cel ten zapisać sobie tam gdzie lubisz w kalendarzu papierowym lub elektronicznym. To proste, ale musi być coś jeszcze. Dopisz 3 powody dla których to robisz oraz ustal sam ze sobą jaką otrzymasz nagrodę za zrealizowanie tego celu. Jak masz w głowie, że nic nie musisz ale robisz to z jakiegoś konkretnego powodu i dodatkowo czeka na Ciebie nagroda to jakoś bardziej się chce. Bardzo pomocny jest dzienniczek ćwiczeń, nic tak bardzo nie smuci jak puste rubryki w miejscach gdzie powinny być zapisane wyniki wykonanych ćwiczeń. Ja zapisywałem wszystko w telefonie i w zeszycie a później trafiłem na coś takiego:

Są to gotowe dzienniczki ćwiczeń w których można wprowadzić swoje notatki, bez przygotowywania tabelki i innych rozpraszaczy. Powyższe linki są moją afiliacją, więc jeżeli też chcesz korzystać z takiego notesu, będzie mi bardzo miło jak zakupisz go właśnie z tej strony.

Jak osiągnąć duże cele? Idąc do nich małymi krokami.

Powyższa metoda pomaga przełamać wewnętrzny opór, bo gdy uda nam się osiągnąć swój mikro cel i dodatkowo “wypłacimy” sobie nagrodę, apetyt rośnie w miarę jedzenia, znaczy ćwiczenia 🙂 4,8,16 kg i zanim się obejrzysz z kilku małych i niezbyt wymagających ćwiczeń budujesz cały plan treningowy a stare złe nawyki odchodzą w zapomnienie. Gdy ćwiczysz regularnie i wiesz ile pracy kosztuje Cię każdy zrzucony kilogram, podczas zakupów dwa razy zastanowisz się czy na pewno chcesz kupić te chipsy i słodycze. Twój organizm instynktownie podpowiada Ci co jest dla niego zdrowe. Jest jednak pewna wada tej metody. To jest maraton a nie sprint. I na efekty trzeba poczekać.

Droga na skróty.

W dzisiejszych zabieganych czasach oczekujemy szybkiej gratyfikacji i natychmiastowych efektów. Rynek tylko na to czeka. Można znaleźć mnóstwo suplementów diety, które przyspieszają cały proces.

To tylko kilka które udało mi się znaleźć. Ich opisy są ciekawe a opisane efekty zaskakujące. Ważne jest to żeby obrać własną drogę. Ja jestem maratończykiem i małymi krokami podążam do swojego celu, natomiast jeżeli Ty nie chcesz czekać pół roku, rok tylko chcesz spróbować drogi na skróty zapoznaj się z zamieszczonymi powyżej produktami. Każdy może wybrać swój sposób na dotarcie do celu. Prezentowane suplementy są moimi linkami afiliacyjnymi, jeżeli zdecydujesz się na zakup któregoś z nich ja otrzymam grosik na szczęście bez uszczerbku na Twoim portfelu.

Opublikowany w Bez kategorii

Rób tym co masz tu i teraz !

Wiele, wiele razy zdarzyło się tak, że wpadłem na jakiś pomysł i postanowiłem coś zrobić. Od pomysłu do jego realizacji jest zawsze długa i kręta droga.

Eliminacja przeszkadzajek.

Powyższe zdanie odnosi się nie tylko do działań biznesowych, ale do każdej nawet na pozór najprostszej czynności. Wymienię pierwsze 50 na start 🙂 i niech każdy sam sobie odpowie czy kiedykolwiek tak miał.

Wstanę rano i pójdę biegać, no ale… nie mam dobrych bututów no i w ogóle stroju na WF a poza tym to ja muszę się wyspać bo przecie będę nie do życia w pracy.

Umyję okna, no ale… mam mało płynu do szyb no i żeby dobrze doczyścić to muszę kupić ręcznik papierowy a ściągaczka do szyb jest w samochodzie no i tak w ogóle to chyba zbiera się na deszcz.

Znajdę sobie nową pracę, no ale… nie wiem czy tam będą fajni ludzie, a może szef to będzie tyran, może i bliżej, ale wszystkiego trzeba się uczyć od nowa a tak w ogóle to lepszy wróg znany niż nie znany.

Zacznę piec ciasta, no ale… nie mam mixera a i garnki takie jakieś nie za duże no i kto to będzie jadł, to może sprzedawać te ciasta, ale to działalność, sanepid, zus, księgowa.

Przejdę na dietę, no ale to …

Rzucę palenie, no ale tamto.

Przykłady i wymówki do nich można mnożyć w nieskończoność, napisz w komentarzu swoje przeszkadzajki. Myślę, że wszyscy się tu ubawimy jakie człowiek sobie czasem sam kłody pod nogi rzuca 🙂

W szukaniu przeróżnych ciekawostek w netach trafiłem na mega pozytywnego człowieka, który powiedział prosto. Przestań sobie utrudniać, rób tym co masz tu i teraz, bo żeby się coś wydarzyło po prostu trzeba zacząć to robić. Ja doznałem olśnienia a ten człowiek to Marcin Osman.

Chcesz zmienić pracę, napisz CV i wyślij do 30 firm w których chciałbyś pracować. Chcesz robić coś na własną rękę, opisz co to ma być i wyślij do 30 znajomych czy ktoś chciałby to kupić lub skorzystać takiej usługi, chcesz pracować zdalnie przed kompem, zacznij robić to co chcesz rano przed pracą i wieczorem ale nie szukaj wymówek, że nie masz czasu, że Ci się nie chce i że wszystko jest bez sensu i na pewno się nie uda, bo właśnie tak będzie.

Żeby zacząć biegać nie potrzebujesz butów za 3 czy 4 stówy, żeby umyć okna nie potrzebujesz ręcznika papierowego, żeby zmieć pracę nie musisz iść na szkolenia, żeby piec ciasta nie potrzebujesz mixera, diety nie musi układać ci dietetyk a palenie rzucisz tylko wtedy jak będziesz tego naprawdę chciał. I to samo dotyczy każdego naszego działania, nie brakuje nam jakiś przeszkadzajek tylko chęci do działania.

Jeżeli chcesz coś zmienić i zacząć robić coś innego, zacznij tym co masz, tu i teraz.