Opublikowany w Bez kategorii

Pierwsza próba działalności całkowicie zdalnej.

Przez kilka lat miałem szczęście pracować w marketingu mobilnym. Mimo ciekawej nazwy dla mnie ta praca nie miała nic wspólnego z pracą mobilną. Przez 4 lata jeździłem do biura w którym spędzałem minimum 8 godzin. W 5 roku, okazało się, że bez względu na to czy jestem w biurze czy w domu moja efektywność nie spada a raczej rośnie. Odzyskując 3 godziny dziennie tracone na dojazdy do i z pracy, mogłem nauczyć się czegoś nowego i zainteresować się czymś dodatkowym.

Tak odkryłem afiliację.

Co to takiego? Najprościej ujmując marketing polegający na polecaniu produktów lub usług za drobną opłatą. Proste. Ponieważ w tamtym czasie swój rozkwit miały suplementy diety, poszedłem tą drogą. To wcale nie znaczy, że nakupiłem tabletek i zjadając je na śniadanie, obiad i kolację, opowiadałem o ich wspaniałych możliwościach. Były to działania czysto marketingowe. Fakt, że rozpoczynając swoją naukę, dokładnie tak myślałem, że trzeba, kupić lub wyprodukować pod własną marką jakieś suplementy, żeby zacząć na nich zarabiać, szybko jednak okazało się, że wcale nie. I to był w pewnym sensie moment przełomowy w mojej głowie.

Nie musisz niczego produkować ani kupować.

Okazało się, że wystarczy się zarejestrować do jednego z wielu programów afiliacyjnych, gdzie skupiają się firmy, które chcą wypromować coś a po drugiej stronie są Ci którzy chcą promować te cosie. Marketing poleceń znany z Amwaya, Avona, Oriflame ewoluował i działa w każdej branży na każdym produkcie. Kluczowe w tym wszystkim są zasięgi, czyli ilość osób do których dotrzesz i które te cosie od Ciebie kupią. Bo dopiero wtedy otrzymasz swoje wynagrodzenie. I fakt tu nie ma lipy, dostaniesz co do grosza to co ci się należy, ale tylko za udokumentowaną sprzedaż.

Afiliacyjne łowienie.

Afiliacja istnieje już wiele lat a nadal są tacy, którzy obiecują efekty w 1 miesiąc.

Przeglądałem ostatnio ogłoszenia o pracę dorywczą, dodatkową z domu przy komputerze i 90% to jest marketing afiliacyjny pod przeróżnymi dziwnymi nazwami. Nie daj się zwieźć obietnicom o szybkim zysku i pracy tylko 2 godziny dziennie. Pozyskanie klienta na produkt o którym nic nie wiesz, lub wiesz tylko tyle ile, ktoś podeśle Ci w tzw. Gotowym pakiecie startowym jest niewykonalne, bez gigantycznego zaplecza bazy danych, kontaktów. A za każdą pozyskaną duszyczkę Twój promotor, kasuje prowizję + cześć z twojej potencjalnej sprzedaży.

Tak to działa, ale…

Jeżeli masz dużo znajomych w swoich bazach kontaktów, którzy nie są bootami, śmiało możesz zaczynać przygodę z afiliacją jest to bardzo ciekawy sposób na dorobienie sobie paru groszy do pensji, bo o zarabianiu w ten sposób zamiast pracy, raczej można zapomnieć. Natomiast ta metoda przekierowała moją uwagę na nieco inną pracę zdalną o czym już niebawem w kolejnym wpisie.