
Podczas moich poszukiwań biznesu mobilnego lub pracy zdalnej nieuniknione było to że tafię na sklep on-line. I swoim zwyczajem postanowiłem zderzyć moje wyobrażenie o takim biznesie z rzeczywistością.
Jak każdy trochę handlowałem różnościami na Olx, allegro czy sprzedajemy, więc pomyślałem a czemu by nie spróbować. Oczywiście pierwszym wyzwaniem było czym będę handlował a drugim skąd wziąć na to kasę i jak się w ogóle zabrać do tego tematu.
Ponieważ o tym jak zacząć swój pierwszy e-sklep można napisać całą serię artykułów ja jednak skupię się na ogólnym zarysie sytuacji i odpowiem na pytanie z tytułu. Decyzja zapadła, że mój pierwszy e-sklep postawię na gotowym szablonie konfigurując go we własnym zakresie, natomiast asortyment będzie oferowany w modelu dropshippingowym czyli ( cudze chwalicie, bo swego nie macie 🙂 ) a asortymentem tym będzie sprzęt turystyczny od wypraw pod namiot, poprzez campingowanie camperovanie, reperowanie i takie tam anie.
Po zrobieniu solidnego rozeznania w temacie, wykupiłem usługę i przez 2 tygodnie darmowego testowania, prawie w ogóle nie spałem 🙂 Robiłem testy alfa, beta i gamma a stopień naświetlenia moich oczu był już na etapie rentgenowskim. I wreszcie przyszedł dzień zatowarowania … znaczy takiego wirtualnego, bo po sparowaniu się z jedną z hurtowni w moim systemie pojawiło się 3,5 tysiąca produktów :-O
TAK! A teraz wyobraź to sobie w realnym świecie, że po otwarciu swojego małego osiedlowego sklepiku podjeżdża Ci tir z biedry i zrzuca 20 zafoliowanych palet. Kierowca prosi: – Jeszcze tylko tu proszę podpisać i życzę dobrego handlu, powodzenia! 🙂 Tak mniej więcej się poczułem.
Po kolejnych dwóch tygodniach nieprzespanych nocy udało mi się “poukładać na półki” około 2-ch tysięcy produktów i rozpocząć działania marketingowe. Zaczęły się pierwsze pytania o produkty i o ich dostępność w innych kolorach rozmiarach itd, itp oraz pierwsze transakcje a ja z każdym kolejnym tygodniem nieprzespanych nocy coraz bardziej czułem, że sklep internetowy to nie jest praca zdana o jakiej myślałem. Dziś ludzie w handlu są gotowi wyjść na ulice jak każe się im pracować w niedzielę a sklep internetowy jest czynny 24/7 i nikogo nie obchodzi, że jest niedziela czy święta. Nie sprzedajesz ty, to sprzedaje konkurencja. Kropka.
Podsumowując.
Sklep internetowy to jest praca zdalna która nie nosi znamion pracy mobilnej o nienormowanym czasie pracy. To znaczy jest on nienormowany, bo praca się nigdy nie kończy a dodatkowo pojawiają przeróżne ciekawostki o których nawet nie śniłeś myśląc o otwarciu swojego małego e-biznesiku, który da ci wolność i możliwość pracy z każdego miejsca gdzie jest internet, który uwolni cię od dojazdów do i z pracy i wreszcie da ci możliwość swobodnego zrządzania własnym czasem.